Gry w zaciąganie energii

Taka w sumie błahostka, a ludzie się o nią zabijają. Jak piosenka brzmiała: „Bo liczy się seks”. Nie, nie o seks chodzi, chodzi o energię. Każdy z nas ma blisko siebie ssaczy, przymulaczy, ludzi ciężkich, którzy szukają tylko szybkiego doładowania. Umawiają się z wami, randkują, nawet na seks ciągną, byle tylko pobyć w waszych energiach, polu, nastawieniu. Dlaczego nie odmawiamy takich spotkań? No jak to – nie wypada, przecież należy być grzecznym.

Jesteś duchowy

Dzielimy się na ja świadome/fizyczne i ja podświadome/niefizyczne. U wielu ludzi istnieje spore rozbicie między tym, jacy są fizycznie, a jak działają podświadomie. O czym mówię? Możesz słuchać komplementów na swój temat, ktoś życzy Ci wszystkiego najlepszego, wręcza hojny prezent, ale podświadomie Cię przeklina, złorzeczy. Wystarczy mała zazdrość, niezgoda na poziomach subtelnych u kogoś takiego, aby nastąpiła próba wejścia w Ciebie, czyli obniżenia Twojego potencjału, lekkości.

Użyłem słowa „wejście”, bo otwarty na atak nie jesteś od razu. Najlepiej, jak ktoś Cię zasmuci, powie coś przykrego; wypisze, dlaczego się nie nadajesz, lub wzbudzi w Tobie emocje – to ostatnie jest najbardziej efektywne. Nagle otwierasz aurę (naturalne pole ochronne) i pozwalasz ciężkim, czarnym, wampirycznym energiom zaciągać Twoje światło. Oczywiście, oprócz zassania dostajesz ich własne mało miłe energie. Po spotkaniach z takimi wampirami czujesz się źle, jakby coś ci zabrali. Ludzie, ale widać tego dużo u ludzi nagrywających filmy na Youtube, zarzucają cię sieciami, tkają je, z ich aur wychodzą subtelne linki wbijające się w czakry (przód lub tył). Ludzie nawet pod przykrywką dobrych rad potrafią tkać swoje sieci, ale cokolwiek robią, wchodzi w ciebie dopiero gdy zaczynasz wątpić w siebie, gdy się krytykujesz i ujmujesz sobie lub masz przekonanie, że tak trzeba, bo inaczej nie zrozumiesz.

Bądź świadom
Wszystko jest energią! Myśli, emocje, uczucia, nasze ciała to energia. Energia w zdrowych połączeniach między ludźmi swobodnie przepływa, mamy siłę, inspirację, możemy więcej, chce się żyć, bo czujemy napełnienie (opisałem ten rodzaj wymiany w artykule „Jak wygląda przepływ energii w relacjach”). Więc po co się szarpać? Po co spotykać się z ludźmi o zupełnie innych – cięższych – energiach oraz potrzebach? Rodziny się nie wybiera – to fakt, ale z kim już się spotykasz i gdzie, tak.

Jak się bronić?
1. Nie pij alkoholu z ludźmi negatywnie nastawionymi do życia. Mam tu na myśli ludzi, którzy narzekają, przeklinają, są czarnowidzami, wszystko im się nie podoba. Inaczej po takiej libacji wzmocnią się, czyli wejdą w Twoje wzorce (czy jesteś ich świadomy czy nie).
2. Wszystkie wypowiedziane słowa mają wymiar: fizyczny i duchowy. Pierwsze słyszymy uszami, a drugie czujemy sercem i ciałem. Po szczerych słowach i przepływie czujesz się pełniej, po zassaniu – przymulony, zmęczony, głodny, nic Ci się nie chce.
3. Gdy ktoś wyraża się negatywnie o Tobie raz – zapytaj się, o co mu chodzi. Gdy usłyszysz to drugi raz – nie tłumacz się temu komuś. Za trzecim razem zadaj sobie pytanie: „Czemu nie poszukasz kogoś pozytywnego?”.
4. Nie chodź, nie siedź, nie baw się w miejscach ciężkich. Lokal może być estetyczny, ale czy jest lekki? Chodź, badaj, siadaj, szukaj, oglądaj zachowania ludzi, jakie potrawy serwują. W końcu nauczysz się odróżniać.
5. Jeśli musisz się z kimś spotkać – a nie bardzo czujesz się komfortowo – nie pij alkoholu, kawy czy nie jedz ciężkich potraw (tłustych, mięsa, sera). Bądź skupiony na tym, co chcesz powiedzieć, i bądź sobą. Rób swoje.
6. Wejścia karmiczne czy stworzone wcześniej możesz zamknąć przez wycofanie własnej zgody (intencji) na ich podtrzymywanie. Kiedy już sobie uświadomisz, co się stało, gdzie, z kim, bo czujesz się inaczej, zadaj sobie pytanie: „Czemu to przyjąłem i czemu się zgodziłem?”
7. Nikt nie może Cię wciągnąć do gry bez Twojej zgody. Nie narzekaj na innych – zobacz, czemu znalazłeś się w miejscu, w którym jesteś, wśród ludzi takich, a nie innych.
8. Czasem trudno się oprzeć, odmówić, ale asertywność niesie akceptację dla siebie i swoich potrzeb. Postaw swój komfort psychiczny, energetyczny na pierwszym miejscu.
9. Najważniejsze: nie musisz uzdrawiać, dawać, leczyć, kształcić, tłumaczyć, zasilać nikogo na świecie – ani swoich rodziców, dzieci ani bliskich. Pozwól dobić do dna, nie bądź Jezusem czy Buddą, czy nawet Matką Teresą. Nieważne, jak podstawa Bodhisattwy jest szczytna. Daj żyć i doświadczać. Przestań być niańką.
10. Ty wybierasz: co lubisz, gdzie pracujesz, jak długo, z kim oraz ile czasu masz dla siebie. Nie narzekaj na swoją codzienność, bo brzmi to tak, jakbyś był niepewnym dzieckiem.

Nikodem Marszałek

2014

Jedna myśl na temat “Gry w zaciąganie energii

Możliwość komentowania jest wyłączona.