Życie i śmierć, czyli o reinkarnacji

Definicja reinkarnacji brzmi: „Reinkarnacja (również: metempsychoza, transmigracja) to pogląd, zgodnie z którym dusza (bądź świadomość) po śmierci ciała może się wcielić w nowy byt fizyczny”. Przykładowo: dusza jednego człowieka może przejść w ciało nowo narodzonego dziec- ka lub zwierzęcia czy nawet, jak głoszą niektóre poglądy, rośliny. Samo słowo reinkarnacja jest zestawieniem dwóch członów: inkarnacja (wciele- nie) i przedrostka re (oznaczającego powtórzenie czegoś). Dosłownie więc reinkarnacja oznacza powtórne wcielenie. Reinkarnacja podob- nie jak życie po śmierci nie jest żadnym cudem, paranormalnym zja- wiskiem, jeśli będziemy pamiętać, że jesteśmy zbudowani z czterech ciał subtelnych (ciało fizyczne, eteryczne, astralne, mentalne) oraz duszy i Wyższej Jaźni.

Świadomość jest transcendentna, ponieważ przejawia się za pomocą ciała mentalnego. Stąd śmierć biologiczna, śmierć mózgu wpływa jedynie na poziom fizyczny, nie zaś na jaźń samą w sobie. Natomiast to, jak zachowamy się w wyższych ciałach subtelnych, do których się przenosi- my po śmierci, zależy od wielu różnych czynników, np.: od własnych obciążeń, poziomu rozwoju, wyznawanej religii czy filozofii.

Po śmierci biologicznej mogą się z nami wydarzyć cztery zasadnicze rzeczy:

1. Niezależnie od rodzaju śmierci mamy świadomość gęstości, w której przebywamy. Znamy prawa, funkcje, zależności. Wiemy o własnej śmierci.

2. Umarliśmy lub zginęliśmy szybko. Nasza świadomość zostaje przeniesiona do gęstości astralnej i kontynuujemy życie w projekcji alternatywnej. Nie odróżniamy życia fizycznego od astralnego. Nie wiemy o własnej śmierci.

3. Śmierć nagła lub zaplanowana. Nasza energia po śmierci zostaje przeniesiona przez gęstości subtelne bezpośrednio do duszy — dzieje się to stosunkowo szybko.

4. Podobnie jak w punkcie 1, z tym że tutaj zamiast powolnego, stałego kierowania się ku duszy planujemy „dłuższe posiedzenie”. Do podtrzymania energii astralnej potrzebne są energie, dlatego wielu żyjących w tych gęstościach „mistrzów” (buddyjskich, hinduskich, joginów) pobiera je od swoich wyznawców oferując w zamian wsparcie, channelingi itp.

Spójrzmy na życie z poziomu rozwoju naszych jaźni, cyklu życia i śmierci.

Życie

Wyższa część człowieka spogląda na swoje działania z niższego poziomu, na duszę, przy czym nigdy jej nie krytykuje, nie ocenia, nie umniejsza, nie dzieli na dobre i złe, na winien i ma. Raczej w środku siebie czuje, w jakich dziedzinach życia, interakcji przydałoby się zdobyć doświadczenie lub które wymagają uzdrowienia, odplątania, czyli uzdrowienia. Dotychczas gęstości subtelne były nadbudowane różnymi strukturami. Dlatego Wyższa Jaźń kierowała część energii w rdzeń Hierarchii Światła, wpływając na los duszy w niższych gęstościach. Kolejna struktura, nazywana Radą Karmiczną, po otrzymaniu energii z Hierarchii Światła pobierała z Kronik Akaszy oraz zbiorowej podświadomości pakiety energii do „przerobienia”. Dusza razem ze swoją przyszłą osobowością, nieźle już zaprogramowaną, konfrontowała się z poszczególnymi tematami podczas życia. Oczywiście nie każde wcielenie duszy w kolejną jaźń (osobowość) opiera się na przerabianiu, puszczaniu, czyli nie każde zawiera intencje zmian. Większość dusz kreuje poszczególne wcielenia, żeby się czegoś nauczyć, coś zdobyć, odkryć, czegoś doświadczyć. Cały tak zaplanowany pakiet życia ludzie nazywają losem.

Dusza, która przyjęła plany, wyciąga dodatkowo z siebie podświadomość (atom permanentny przypominający wibrującą kulę z nitkami). Im starsza dusza, tym więcej energii wibruje w samej podświadomości. Część energii dusza oddaje Radzie Karmicznej, która za pomocą swojego elementala przejmuje rolę modelowania nowego ciała fizycznego dla duszy. „Przy określaniu przyszłych cech fizycznych, rodzaju materii eterycznej mającej wejść w skład ciała eterycznego, elemental zwraca uwagę na poziom indywidualizacji duszy, czyli przyszłej roli (wielu mistrzów duchowych ma ciała zbudowane z lepszej jakościowo energii), oraz poziom czynników przeszłej karmy. Od rodzaju użytej energii elementala zależą wrodzona bystrość, głupota, pogodne lub popędliwe usposobienie, energia lub lenistwo, wrażliwość lub tępota. Ukryte możliwości znajdują się w jaju matki i spermie ojca. Elemental wybiera te, które są mu potrzebne w danym przypadku. Po zniknięciu elementala ciało znajduje się pod dalszą kontrolą duszy. Jeżeli zadaniem elementala nie jest nadanie nam jakichś specjalnych czy szczególnych cech (np. urody czy szpetoty), wówczas główną rolę w tej dziedzinie odgrywają myśli matki” (A.E. Powell, Ciało eteryczne, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1995, s. 46.).

Śmierć

Po odejściu ciała eterycznego, wraz z praną niszczy się integralność ciała fizycznego. Komórki ciała uniezależniają się i powodują rozpad martwego organizmu, który nigdy nie jest bardziej żywy, niż gdy jest martwy. Komórki żyją jako skupisko, ale nie jako organizm. Ciało eteryczne po śmierci fizycznej nie oddala się zbyt daleko od ciała, lecz zazwyczaj unosi się nad nim. W tym stanie znane jest jako widmo. W czasie wycofywania się powłoki eterycznej do ciała astralnego następuje okres błogiej nieświadomości. W takich warunkach nie możemy działać ani w świecie fizycznym (za pomocą ciała eterycznego), ani w świecie astralnym. Ludzie uwalniający swoje powłoki eteryczne mogą to uczynić w ciągu kilku chwil, inni znowu pozostają w powłoce przez wiele dni, a nawet tygodni. Po takim „strzepnięciu” powłoki eterycznej po- zostaje ona w pobliżu ciała fizycznego. Na cmentarzu można spotkać widma eteryczne w postaci fioletowych lub niebieskobiałych mglistych kształtów. Jedną z dodatnich stron spalania zwłok jest to, że zniszczenie martwego ciała pozbawia ciało eteryczne przyciągającego je ośrodka, co powoduje szybki jego rozpad.

Śmierć nie zmienia nas za bardzo, jesteśmy tacy, jacy byliśmy za życia. Jeśli uważamy życie za smutne i szare, takie życie będziemy prowadzili w gęstości astralnej, póki ostatecznie nie scalimy się ze swoją duszą. Najgorsze zachowania płyną od ludzi ogarniętych silnymi pragnieniami i namiętnościami. Ciało astralne jest ośrodkiem pragnień, zatem jeśli podczas naszego życia ulegaliśmy różnym nałogom, np.: seksualnym, alkoholowym, spożywaliśmy narkotyki, zostało ono w pewien sposób uwarunkowane (przyzwyczajone do danego rodzaju energii). Po śmierci fizycznej ciało astralne jest dużo bardziej wrażliwe na różnego rodzaju rozkosze, a ponieważ jest pozbawione ciężkich cząstek fizycznych, które z jednej strony je ograniczały, z drugiej zaś spełniały owe pragnienia, nasza świadomość w ciele astralnym popada w obłęd. Można powiedzieć, że cały proces jest swego rodzaju czyśćcem, w którym „mierzymy” się ze swoimi nałogami.

Odprowadzanie zmarłych

W temacie życia i śmierci niezmiernie ciekawym zagadnieniem jest pomoc zmarłym, tzn. już duchom.

Pierwsza historia

Przyjaźniłem się w młodości z dwoma braćmi. Ten sam blok, te same zainteresowania, plany na przyszłość. Kilkanaście lat później jeden z braci tragicznie zginął. Pamiętam, jak fizycznie zacząłem odczuwać jego bliskość w moim pokoju — dosłownie miałem gęsią skórkę, przechodziły mnie ciarki i mówiłem: „Tomek, to ty?!”. Siadał, jak robiliśmy to daw- niej wspólnie, przed komputerem i grał w różne gry. Również podczas mojego snu w każdą rocznicę swojej śmierci podlatywał do mojego ciała astralnego i wołał: „Nikodem, chodź, pokażę ci coś”. Oprowadzał mnie po swoim domu, prezentował swoją nową partnerkę astralną, nawet upominał: „Nikodem, zmieniłeś się, jesteś jakiś większy”. Ostatni raz, gdy mi się pokazał w ciele astralnym, poprosił mnie, tuż po moim otwarciu na nową wiedzę i po zrozumieniu gęstości subtelnych, o kontakt ze swoimi rodzicami. Wszedłem w medytację i zaprosiłem ciała astralne jego rodziców oraz ich dusze. Nie było to proste, rodzice odczuwali żal do syna, sami karali siebie za nieprzypilnowanie go i pozostawienie bez opieki. Tomek odebrał ich brak obok siebie jako karę, co ważniejsze, sam nie wiedział o tym, że nie żyje. Podczas rozplątywania ich więzów, tak żeby niedomówienia i emocje mogły być bez oceny, za- pytałem jego duszę: „Kiedy scalisz energię ducha ze sobą?”. Jego dusza odpowiedziała: „Już wkrótce, bo przez te wszystkie lata chciałam zrealizować własne plany, śmierć była nieprzewidziana”. Po mojej pracy rodzice pojaśnieli, sznury spajające ich z ciałem astralnym syna rozpuściły się, przyjaciel był gotowy odejść. Pożegnałem go.

Druga historia

Znajomi znajomych poprosili mnie o postawienie diagnozy o pracy komputera. Znalazłem kilka błędów mechanicznych, wyceniłem koszt naprawy i poszedłem do domu. Następnego dnia usłyszałem od swojej duszy: „Poproszono cię o inną pomoc. Chcą uwolnić mieszkanie i siebie od zmarłego tragicznie męża”.

Krótka historia tej rodziny: mężczyzna poślubił kobietę, która miała dziecko z poprzedniego małżeństwa. W tym związku urodził się chłopiec. Własne problemy finansowe, zawodowe, rodzinne popchnęły ojca rodziny do popełnienia samobójstwa. W trakcie jazdy samochodem, całkiem mimowolnie, zacząłem analizować sytuację w tamtym domu. Zobaczyłem ducha tego mężczyzny przypominającego zombie. Ciało szare, energie porozrywane, pojawił się ze słowami: „Uduszę małżonkę”. Duch ojca rodziny otoczył ciało eteryczne syna i małżonki ciemną energią, ułatwiając sobie kierowanie ich poczynaniami, w domu prowokował różne sytuacje.

Zaczynam tłumaczyć duchowi tego mężczyzny, czyli jemu samemu na poziomie astralnym (a moja dusza to samo robi na swoim poziomie z duszą tego mężczyzny), jak dopuszczać do siebie miłość, wyjaśniam, na czym polega transformacja, wybaczenie, scalanie własnych energii, zadośćuczynienie, czyli wyrównanie. Kilka godzin później zmarły ojciec, zagryzając zęby, wybacza małżonce, tzn. wycofuje energie z niej i hamujące sidła z ciał subtelnych syna. Skupiamy się zaraz na energii syna i mówię:

„Poproś miłość o ochronę dla niego, przewodnictwo, nie musisz stać przy nim, pilnować go”. Dalej wycofujemy energie z pracy, domu, przybranej córki. Duch ojca rodziny zaczyna błyszczeć, mienić się, świecić własnymi energiami. Ów mężczyzna był człowiekiem stale krytykującym siebie, umniejszał siebie, poniżał, zapijał się do nieprzytomności. Stworzył we własnej głowie wyimaginowany standard życia: był kimś, kim nie jest i nigdy nie będzie. Samobójstwo wzmocniło w nim tylko poczucie winy, chęć izolacji i mszczenia się na tych, którym powodzi się lepiej.

Podsumowanie

Tak naprawdę nigdy nie było czegoś takiego jak permanentna śmierć, niebyt, pustka, rozpuszczenie swojego indywidualnego ja. Podejmowaliśmy jako ludzie i dusze próby rozpuszczenia podświadomości oraz swojej świadomości, do dziś czynią to buddyści. Istnieje tylko zmiana stanu, wibracji, gęstości. Wchodzimy do góry i schodzimy w dół, stale poszerzając swoją świadomość, rozróżnienie.

Rysunek. Schemat przepływu, schodzenia energii

Materia fizyczna to nic innego jak utrwalony scenariusz na to, co powinno się wydarzyć. Jeśli wcieleniowo ustalamy, że wydarzy się to, to i to, bo to, to i to mamy do przepracowania, to dusze wysyłają konieczny do takiego scenariusza „zlepek” energii z ciał: mentalnego, astralnego i eterycznego, które połączone i utwardzone dają materię fizyczną. Pytanie nie brzmi: „Czy reinkarnacja jest prawdą?”, lecz: „Dlaczego energie ducha są przetrzymywane lub rozbijane w wyższych gęstościach subtelnych?”.

Nikodem Marszałek

2010-2014

Jedna myśl na temat “Życie i śmierć, czyli o reinkarnacji

Możliwość komentowania jest wyłączona.