Podświadomość zbiorowa i karma rodowa

Wielu badaczy próbowało wytłumaczyć sposób działania ustawień Berta Hellingera. I tak: angielski biolog Rupert Sheldrake rozwinął teorie pola morfogenetycznego, wedle którego dziedziczenie genów odbywa się nie tylko na poziomie genów, lecz również pól morficznych. Inne nazwy brzmią: pola organizujące, niewidzialna matryca, zupa emocji, kolektywne sumienie. Pole to ubogacane jest przez każde indywiduum i odwrotnie, każde indywiduum „przyłączone” jest do tej pamięci. Ta teoria może posłużyć za wyjaśnienie, dlaczego osoby stojące w ustawieniu jako reprezentanci otrzymują poprzez swoje postrzeganie dostęp do wiedzy o pamięci rodziny.

Polem morficznym nie jest nic innego jak podświadomość zbiorowa ludzi. Mają je zwierzęta, rody, rodziny, ludzkość, każdy z nas. Podświadomość zbiorowa (nazywana często nieświadomością) została ukształtowana w toku naszej ewolucji pod wpływem powtarzających się przez wiele pokoleń doświadczeń. Odziedziczona po przodkach jako pamięć instynktowna, archetypowa jest wyrażana w mitach, sztuce, ceremoniale, religijnym, obyczajach, marzeniach sennych. Dla Junga potwierdzeniem jej istnienia były sny przedstawiające powodzie i zlodowacenia w Europie, bezpośrednim dowodem na istnienie podświadomości zbiorowej są zaś badania Josepha Campbella, wybitnego mitografa i antropologa XX w., który zestawił wspólne cechy mitów i przypowieści w różnych, niezwiązanych ze sobą kulturach świata.

Kiedy popatrzymy na podświadomość zbiorową jako na energię, wyglądałaby ona mniej więcej tak jak na rysunku.

Rysunek. Podświadomość zbiorowa

Energie podobne do siebie przyciągają się wzajemnie, dlatego myśli, emocje, energie dusz i wcieleń formowały się pierwotnie w grupy, tzw. mniejsze astrale. Podświadomość zatem jest (raczej była) wielkim zbiorem energii, w którym zapisywane były wszystkie emocje, myśli, dokonania naszych wcieleń, przodków. Aby stać się „beneficjentem” tego, co tam jest zawarte — a były tam zapisane całe pakiety energii narodów, ludów, wybitnych osobowości i każdego z nas — trzeba było się do tego „podłączyć”. Jung nazywał „podłączenie” synchronią, synchronicznością poprzez fakt wspólnoty: rodowej, terytorialnej, duchowej czy przez zwykłą koncentrację na podobnych zagadnieniach, tematach, sprawach.

Na początku czasu, pierwszych wcieleń dusz energia swobodnie przepływała między duszą a osobowością — nie było żadnej podświadomości. Niestety, w trakcie różnych walk nauczono się pieczętować moce, przepływ między osobowością a duszą. Energie ciał subtelnych się ‚zapychały’ różnymi przekonaniami, wcieleniami, energie wcieleń (duchów) kradziono.

Nasze życie codzienne dodatkowo niesie za sobą wiele nieprzewidzianych sytuacji, np.: nagłe przerażenie, strach, przeżyta trauma, emocje, doświadczenie bolesnego odrzucenia. Nieraz zasypialiśmy z tym rodzajem emocji, zmartwień, stresu, by następnego dnia wstać jak nowo narodzeni. Mózg automatyczny przeniósł problem (reakcje, emocje) z części świadomej do części podświadomej, tworząc zbiór energii. Każdy rodzaj przeżytych uczuć, emocji, myśli jest energią o pewnej wibracji i właśnie ta wibracja (przeważnie ciężka, szara, czarna) osadza się w różnych częściach naszego ciała.

Praktyczne oddziaływanie podświadomości

Energia podświadomości zbiorowej jest częścią Systemu Karmicznego (o którym piszę w rozdziale 9.) odpowiedzialnego za karmę rodową, która ma wpływ na:

1. Ujednolicanie.

2. Obarczanie potomków przeszłością przodków — dziedziczenie.

3. Wibrację imion, magię — przyporządkowanie znaczenia słowom.

4. Manipulacje pamięcią — wpływanie na tożsamość, indywidualne ja.

Ujednolicanie

Wyobraźmy sobie duszę, która postanawia się wcielić w ciało fizyczne. Oprócz pracy z własnymi wzorcami (podświadomością, atomem permanentnym) dostaje od Rady Karmicznej część podświadomej energii planety, państwa, społeczności, rodu, rodziny. Jej indywidualne cechy, predyspozycje, charakter zostają zastąpione lub przynajmniej w dużym stopniu przytłumione wdrukami (obcymi programami, przeżyciami). W ten sposób nawet najbardziej indywidualna, kosmiczna, zaskakująca, nietuzinkowa dusza zaczyna bardziej utożsamiać się z „masą” innych żyjących w ciele dusz niż ze sobą, z własnym gatunkiem, charakterem.

Obarczanie przeszłością przodkówdziedziczenie

Mój dziadek Grzegorz, ojciec mojego taty, był głównym księgowym w dużej przedwojennej państwowej firmie, odpowiadał za ponad 10 tys. pracowników. W swojej pracy, podobnie jak w życiu codziennym, był skrupulatny, dokładny, nigdy nie przyjmował podarków, prezentów, a po wojnie stale odmawiał wstąpienia do partii, mimo że w tamtych czasach oznaczało to znaczący wzrost w hierarchii społecznej (większe mieszkanie, samochód, prezesura), wyznawał twarde zasady moralne. Dziadek został posądzony o zdefraudowanie dużej sumy pieniędzy. Po dochodzeniu policyjnym pieniądze odnaleziono u drugiego księgowego. Jednak dziadek nie wytrzymał presji, oskarżenia o złe zachowanie i zmarł na zawał serca. Jeszcze w tym samym czasie pojawiły się kłopoty w domu: małe mieszkanie (28 m2 na siedem osób), brak pieniędzy, złe prowadzenie się najstarszego syna, który musiał się wyprowadzić.

Zostańmy chwilkę przy moim wykluczonym wujku, najstarszym synu dziadka. Wujek w wieku 72 lat został wyrzucony, tym razem przez swoją żonę, z własnego mieszkania. Powodem było targnięcie się na życie szwagra (walka o terytorium, nie wiadomo czyja wina). Nakazem sądowym wujek nie może wrócić do domu, dlatego sypia na ulicy, w sieni, u kolegów. Struktura karmiczna i biologiczna ma samoregulujący się mechanizm oddziaływania podświadomego nazywany biologicznym cyklem pamięci komórkowej. Działa on na zasadzie powtarzania przeszłego konfliktu w określonych cyklach czasu, przez co warunkuje podświadome zachowanie osoby. Szukając wytłumaczenia konfliktu wujka, można po nitce do kłębka odnaleźć przyczynę, czyli program, który warunkował jego podświadome zachowanie. Wyrzucenie z domu w wieku 72 lat jest skutkiem, co zatem jest przyczyną? Dzielimy aktualny wiek wujka przez dwa i szukamy, co takiego traumatycznego wydarzyło się, kiedy miał 36 lat. Jeśli nic, znowu dzielimy otrzymaną liczbę przez dwa. Co się okazuje? Wujek ma 18 lat i zostaje wyrzucony z domu, co rodzi w nim podświadomą nienawiść do siebie z powodu wykluczenia ze stada, poczucia odrzucenia i niezasługiwania na miłość rodziców. Najsmutniejsze jest zakończenie historii. Wujek wyrzucony z mieszkania parę tygodni później wyjeżdża do sanatorium, lecz na skutek niedocukrzenia wywraca się i uderza głową w krawężnik. Wpada w śpiączkę. W czasie jego śpiączki czułem jego obecność, usłyszałem:

„Nikodem, jestem taki szczęśliwy, tak mi dobrze, jestem wolny, nie wracam”. Kilka dni później odłączono aparaturę podtrzymującą życie. Co się stało z jego energiami — odrzuceniem, konfliktem, poczuciem niezasługiwania? Część tej energii wraca do podświadomości zbiorowej (rodowej) jako program dziedziczenia dla następnych pokoleń w linii męskiej (przynajmniej tak działo się dotychczas). Reszta scalona wraca do duszy.

Mój dziadek Wojciech od strony mamy projektował części mechaniczne dla hut i fabryk, był radiestetą, zapalonym fotografem. Zmarł na zawał serca. Jego ojciec, mój pradziadek, urodził się w niemieckiej arystokratycznej rodzinie. Historia rodzinna zawiera element miłosny: pradziadek zakochał się szaleńczo w biednej Polce. Od momentu ślubu z ukochaną i przenosin na ziemie śląskie miał sporadyczny kontakt ze swoimi bliskimi. Dodatkowo dziadek w czasie wojny zmienił nazwisko niemieckie na polskie, odcinając wszystkie korzenie rodu. Tymczasem niemieckie korzenie mojej rodziny sięgają aż do XV w.

Mój przykład

Swoje firmy sprzedawałem, zanim zdążyły najbardziej rozkwitnąć. Miało to związek z moimi nieprzepracowanymi wzorcami, jednak główny wzór pochodził z pamięci komórkowej moich męskich przodków. Podświadomość zbiorowa rodu wibrowała np.: pamięcią utraty majątku, odcięciem od bliskich, wysyłaniem listów bez odpowiedzi (pradziadek), oskarżeniem o defraudację, stresem, wydziedziczeniem, unikaniem zarządzania większą grupą ludzi czy dosłownie uciekaniem od posiadania większych pieniędzy. Wszystkie sytuacje życiowe, które mogły doprowadzić do podanych wcześniej konfliktów, u mnie, moich braci, wujków, kuzynów rodziły wycofanie, uczucie porażki, zanim cokolwiek się wydarzyło. Działo się tak, jak wspomniałem wcześniej, przez zebrane na tym polu negatywne doświadczenia przodków. Pojawiająca się depresja w rodzinie, kryzys decyzyjny, ucieczka były tylko programami pt. „Nie chcę mieć terytorium, wtedy nie ma zagrożenia i potrzeby walki z tym w rodzinie, z innymi ludźmi”. Mężczyźni w moim rodzie chcieli zachować prawo do życia i do samic, dlatego stosowali strategię wycofania, poddania, bo to w przeszłości pozwoliło im przeżyć.

Podobny element widzimy w świecie zwierząt.

Pat oznacza, że elementy przeciwstawne utknęły. Na przykład wilki staną naprzeciwko siebie, mierząc się wzrokiem, po czym słabszy z nich (ten, który prawdopodobnie przegrałby w starciu i nie mógłby zapewnić przetrwania swojej grupie) uruchamia program hormonalnego pata. W ten sposób jego agresywny instynkt zostaje stłumiony i do walki nie dochodzi. Osiągnięty stan pseudorównowagi pozwoli słabszemu wilkowi ujść z życiem i zapewnić przetrwanie swoim.

Widzimy w tych kilku historiach parę elementów: choroby na skutek różnych reakcji na okoliczności życiowe. Przykład mojej rodziny: zawały serca u mężczyzn. Wykluczanie niektórych członków rodziny, odejścia bez pożegnania, nieopłakane śmierci. Elementy sekretu, wstydu, niewypełnienia postanowień, frustracje. Depresja jako program poddania. Przykład mojej rodziny: mężczyźni oddający przewodzenie silniejszym kobietom (lub w innych przypadkach: kobiety oddające wolę mężczyznom).

Zachowania poszczególnych członków rodziny, ich reakcje, myśli, emocje, traumy zostawiają trwały ślad w komórkach fizycznych oraz zbiorze energii podświadomej i rodowej. Podświadomość nie dzieli tego na dobre lub złe; jeśli jakaś przykra sytuacja wydarzyła się, a ciało ją przeżyło, programuje się określony sposób reagowania i odpowiadania. Nieważne, czy nasza świadomość jest wyższa od świadomości poprzedniego pokolenia lub czy wiemy, jak sami zareagowalibyśmy w konkretnej sytuacji. W podświadomości, mózgu automatycznym, ciałach subtelnych jest zaszczepione „odgórne” pokoleniowe reagowanie.

Dwie metody mocno wpływają na ogólny zbiór podświadomości rodowej i społecznej:

1. Bert Hellinger porządkuje podświadomość konkretnego rodu, rodziny poprzez tzw. ustawienie. Kobiety dziedziczą w linii żeńskiej po matce, babce, prababce itd., mężczyźni po ojcu, dziadku, pradziadku itd. Jeśli w którymś pokoleniu pojawił się określony niezałatwiony problem, może dawać bolesny efekt w naszym życiu lub np. odbijać się na naszych dzieciach. Podczas ustawień dochodzi do rozładowania podświadomej energii (naszej lub przodka), porusza się w ten sposób zastygła podświadoma energia traumatycznego wydarzenia, trudnej emocji, odrzucenia, pozostawienia, wykluczenia, niepożegnania. Wpływa to natychmiast na energię osoby ustawianej, rodziny i dalszych krewnych.

2. Dla totalnej biologii punktem startowym była nowa medycyna dr. Ryke’a Geerda Hamera, który na bazie swoich osobistych doświadczeń odkrył i opisał pięć praw natury zarządzających w logiczny, spójny sposób związkami między tym, co przeżywamy w chwilach stresu, a tym, co manifestuje się w naszych ciałach w postaci tzw. chorób. Jego uczniowie i kolejne ich pokolenia (dr Claude Sabbah, dr Gerard Athias, Bertrand Lemieux, Marc Frechet, dr Gilbert Renaud) dostrzegli następne prawidłowości. Zauważyli, że konflikt (sytuacja wywołująca silny stres) prowadzi do choroby niezależnie od tego, czy jest rzeczywisty, wyobrażony, wirtualny, czy symboliczny. Odkryli fakt, że nierozwiązane konflikty są dziedziczone przez następne pokolenia i manifestują się nie tylko w postaci chorób, ale też we wszystkich aspektach życia przyszłych pokoleń, takich jak wybór zawodu czy relacje z innymi ludźmi. Na dodatek dziedziczenie nie odbywa się w sposób przypadkowy. Wszystko, co przeżywają rodzice — bez rozróżnienia na pozytywne i negatywne — w okresie 18 miesięcy przed poczęciem, w chwili poczęcia, okresie ciąży i pierwszym roku życia dziecka, konstruuje plan, który ich dziecko będzie realizować przez całe swoje życie.

3. Moja praca, która uwzględnia wszystkie powyższe.

Kiedy pracujemy nad sobą, swoją podświadomością, możemy odnieść wrażenie, że oprócz tego, co jest nasze i pochodzi od nas, jest coś jeszcze, co zupełnie nie pasuje i nie pochodzi od nas. Tym są właśnie wzorce (wdruki) naszych przodków. Pomocne w rozeznaniu jest poznanie historii, jak reagowali na trudności życiowe męscy lub żeńscy przodkowie, na co zmarli, z czym się zmagali, jacy byli. W ten sposób szybciej dojdziemy do tego, co pochodzi od nas i jest nami, a co jest kopią wpływającą na nas i na to, jak żyjemy, kim jesteśmy, co widzimy.

Wpływ na wibrację imion, magięprzyporządkowanie znaczenia słowom

Słowa, których używamy w codziennym życiu, mają ogromną moc. Oprócz komórkowo-biologicznego przenoszenia wzorców zachowania, reagowania poszczególnych członków rodu samo nadanie imienia po dziadku lub babci dokleja całe ich zatrzymane energie (już matryce zachowania). Drugie imię mam po dziadku Grzegorzu, zatem na dzień dobry zostałem obarczony wszystkim tym, z czym dziadek sobie nie poradził. Silniejsza wibracja płynie z pierwszego imienia. Imię może być wsparciem lub przekleństwem, ponieważ w podświadomości zbiorowej każde imię zostało w jakiś sposób czemuś lub komuś przyporządkowane. Przykładowo: Nikodem jest imieniem pochodzenia greckiego i wywodzi się od słowa oznaczającego „ten, który zwycięża dla ludu” (gr. Nikódēmos: Nike — zwycięstwo, demos — lud). Sama rezygnacja z drugiego imienia lub zmiana nazwiska może wiele zmienić w naszym życiu. Niektóre osoby mówią, że czują się, jakby pozbyły się trudnych, hamujących energii.

Różne magiczne ruchy zaklinające, jakie możemy obserwować w takich produkcjach jak Naruto, Ostatni władca wiatru czy po samych inicjacjach w reiki, runach, pokazują nam drugą stronę medalu. Magia opiera się na przyporządkowaniu pewnej grupy energii (zbioru) do konkretnego znaku lub ruchu. Po wykonaniu gestu, po rytmicznie wypowiedzianych słowach następuje uruchomienie konkretnej energii, czyli jej przywołanie. Magia jest niczym innym jak manipulacją energetyczną, próbą kontrolowania otoczenia i wpływania na nie. Często opiera się właśnie na zbiorach energii podświadomej. Uwolnienie własnej magii (może ona być biała, czarna, lecząca, uwodząca, zniewalająca) wymaga przypomnienia sobie, co oddaliśmy swojego w zamian za dostęp do określonego „zbioru” (zbiornika), do czego się zobowiązaliśmy, i wypisania wszystkich profitów, jakie dzięki temu uzyskaliśmy.

Manipulacje pamięcią — wpływanie na tożsamość, indywidualne ja

Podświadomość zbiorowa w swojej pierwotnej formie pozwalała stabilizować piekła. Polegało to na uczeniu młodszych dusz prawa przyczyny i skutku, konsekwencji przez „wszczepianie” różnych wzorców zachowania, reagowania, odpowiadania. Innymi słowy: dusza bez specjalnego talentu, indywidualnych ciał subtelnych miała dostęp do banku wielu wartości, postaw, na które sama musiałaby pracować przez wiele żyć. Moi dziadkowie byli skrupulatni, dokładni, mieli matematyczną precyzyjność myślenia, analityczny umysł, pozostawali zawsze oddani pracy i rodzinie. A więc każdy kolejny męski członek zostanie, jeśli tak wybierze, obdarzony tymi wartościami.

Zobaczmy, jak w praktyce wygląda pozostawienie energii podświadomej przez zmarłego w rodzie. Poniższy zapis jest częścią sesji odprowadzającej zmarłego.

Nikodem: Dobrze, twoja babcia rozpłakała się, to odblokowało jej ciało astralne. Przytul ją teraz, obejmij i powiedz, żeby poprosiła miłość o rozpuszczenie tego, co kazali jej zostawić w waszej rodzinie, rodzie, w poszczególnych osobach. Proszę na razie o odsunięcie twoich rodziców z naszego pola.

Bartek: Ładnie powtórzyła po mnie, ze mnie zeszło. Jakby przetwarza to wszystko.

Nikodem: Teraz wycofajcie wszystko, co zostało, co miało zostać z jej energii, traum, podświadomości, problemów. Prosimy o transformację tego wszystkiego w miłość.

Bartek: Duch babci zaczyna rozumieć i czuć, że nie ma jednej drogi, drogi cierpienia.

Nikodem: Prosimy o wycofywanie wszystkich energii twojej babci z was, ciebie, waszej rodziny i przyszłych pokoleń. Pozwalamy temu się oczyścić i scalić jako doświadczeniu z twoją babcią i jej duszą, która swobodnie może tym dysponować jako swoim doświadczeniem.

Bartek: Proszę o zwrócenie pierwotnych energii mojej babci.

Nikodem: Ci, co chcą cierpieć w waszym rodzie, mogą to robić, ale na własnych energiach.

Bartek: <uwalnia>

Jak widzimy, oddziaływanie podświadomości nie jest kosmiczną siłą ani czymś zupełnie naturalnym. Odbywa się to przez czynności ludzi i dusz, które podlegają pewnym protokołom działania przed wcieleniem, w czasie życia i po śmierci. Tu poddajemy się specjalnie powołanym do tego celu elementalom oraz siatkom. Nie ma co podtrzymywać nieefektywnych struktur, a właśnie tym jest podświadomość zbiorowa. Wszystko, co pochodzi od nas, wraca do nas, bo jest częścią nas. Nieważne, jak złe lub dobre to jest, ponieważ tam wyżej, u dusz, i również tu niżej nikt nie ma prawa oceniać życia, karać, kierować nim. Nasze doświadczenie należy do nas, bo to nasze własne lekcje, energie, życie. W przytoczonym urywku sesji widzimy, jak duch scala ze sobą energie. Czy to oznacza, że kolejne pokolenia nie wykorzystają talentów przodka? Tylko częściowo, dobre zawsze się niesie, płynie, jest dostępne jako rozwiązanie, za to dziedziczenie pozbawione wszystkich energii obciążających, cierpienia, niezałatwionych własnych spraw, emocji, przekonań pozwala nowym pokoleniom korzystać ze swoich zasobów, energii, charakteru. Już bez zapętlenia na starym.

Podsumowanie

Patrząc na podświadomość zbiorową (nieświadomość), jaka kształtowała się od początku istnienia, nie tylko od początku tego świata, widzimy pewien zamysł, który w swojej istocie był bardzo ważny, wpłynął na masowe powołania istot, powiedzielibyśmy, „dzikich”, „piekielnych”. Podświadomość regulowała zachowania, kształtowała rozwój lub kierowała na pewne tory zachowania. Współcześnie nie spełnia już swojej funkcji. Hamuje, uziemia, nie pozwala na wzrost wibracji i świadomości.

Potrzeba podświadomości wygasła, ponieważ:

a) Uzdrawiamy nieprzepracowane wzorce myślowe, emocjonalne, przodków, czyli zabieramy ich własne lekcje.

b) Podświadomość nie wpływa dobrze na najmłodsze dusze, ponieważ skupia je na doświadczaniu starszych dusz, przodków, buduje w nich postawy niepochodzące z ich serc, własnych impulsów, tworzy kopie reakcji, uczy tego, co było. Podświadoma siatka odcina osobowość od duszy i dusze od wj. Zatem jaźń, czy to osobowa, czy dusza, nie wypracowuje własnych cech, talentów, nie kształtuje charakteru. Brak dopływu i podtrzymanie ujednolicenia nie pomagają we wzroście świadomości, wręcz go zamykają.

c) Dusze starsze dysponują swoimi unikatowymi cechami, wartościami, charakterami, a więc nie muszą budować swojej tożsamości, jaźni osobowej na bazie wzorców energetycznych swoich przodków. Przyjęcie pozytywnych i negatywnych przekonań pozwala jednak dźwigać, przepychać zastygłe energie rodu, rodziny, umożliwiając im wzrost.

d) Podświadomość przechowuje wiedzę, ale po co taka wiedza, skoro jest skostniała, nie rozwija się? Częściowo po to, żeby uziemić wcielenie, utrudnić kontakt między jaźniami, zawiesić umysł na tych samych wspomnieniach, schematach, nawykach, przeszłości. Powielane jest wciąż to samo (można łatwo przewidywać zachowanie jednostki).

e) Podświadomość (atom permanentny) to sprytny wynalazek, ponieważ Radzie Karmicznej pozwala na stałą manipulację: tu się coś doda, tam odejmie, tu utrudni, tam ulży. Fizycznie i duchowo, biologicznie nie potrzebujemy podświadomości, ale gdy mamy zatrzymany atom, to mamy „naukę”, czyli karmę.

f) Białe światło po śmierci to tunel przyciągający, który sztucznie przenosi atom z niższych gęstości do wyższych, owija go niejako, bo inaczej by się rozpadł.

Istniały światy, długo przed Ziemią w których mieliśmy świadomy dostęp do doświadczenia wszystkich swoich przodków. Dzieci, które uzyskały taką świadomość, dostęp do banku pamięci przodków, nazywały się przednarodzonymi. Niektóre osiągały świadomość swego istnienia już w łonie matki, co świetnie przedstawia cykl książek Franka Herberta Diuna. Obecnie nie mamy pamięci poprzednich wcieleń lub wcielenia różnych osobowości nakładają się u wielu osób, np. jest wielu Napoleonów, wiele Kleopatr przez działanie wdruków płynących ze zbiorowej podświadomości i z naszych własnych obciążeń (odcięć).

Co możemy obecnie zrobić?

Niezależnie od tego, co myślisz, chcesz czuć ulgę, zrzucić bagaż, który Ci ciąży, przeszkadza. Usiądź wygodnie, zapal świeczkę, wycisz się i pomyśl o swoich przodkach, o rodzicach i ich rodzicach, o tym, że cały ród to dwie niekończące się płynące linie za nimi. Zrób to powoli, nie śpiesz się, poczuj tę siłę za sobą. Jeśli nie czujesz siły, ale ciężar, napięcie, zobacz, gdzie on wibruje, po której stronie, po lewej czy prawej, kto tam stoi, od kogo on bije, z czym jest związany.

Pomocne mogą być ustawienia Hellingera. Prosiłbym o większe zrozumienie, szczególnie osoby prowadzące takie ustawienia. Metoda ustawień opiera się na polu podświadomym i działaniu Rady Karmicznej, czyli zawiera cały skostniały system myślenia i działania w zakresie równości, białego i czarnego, brania odpowiedzialności za poszczególnych członków, przerabiania karmy za nich. Są to białe wzorce, a nie miłość i zrozumienie. Zdarza się czasem, że ustawiający tworzy własny system energetyczny, ocenia, co kto może puścić lub czy jest gotowy, albo podczepia do ciał subtelnych uczestnika energie do oczyszczania zbiorników rodzinnych. Wszystko to daje pewne zyski ustawiającym i ustawianym duszom. Oczywiście kilka działań nie określa całego systemu pracy jako złego, bo przepracowanie porodu, aborcji, nagłej śmierci, oddzielenia i wykluczenia pozwala zmienić całe pole karmy rodzinnej i osobistej. Pamiętajmy zawsze, gdzie zaczyna się nasza własna praca nad sobą, a kiedy pracujemy za innych.

Wiele opracowań z totalnej biologii pozwala uwolnić indywidualne wzorce podświadome, zrozumieć lepiej swój organizm oraz przyczyny wielu chorób. Wiele z tych publikacji pozwoli Ci pracować nad sobą.

Pamiętaj: słowa zapisane czy wypowiedziane są wyrazem naszych intencji, woli, a wraz z wewnętrzną zgodą porusza się energia, z której wszystko jest zbudowane (więcej w rozdziale 23., „Praca z duszą”). Razem ze swoją duszą zwolnij siebie z podtrzymywania projektu podświadomości zbiorowej, atomu permanentnego.

Ja <Twoje imię> i moja dusza rezygnujemy z podtrzymywania atomu, podświadomości w swoich ciałach.

Ja … i moja dusza rezygnujemy z zasilania atomu i tworzenia nowego atomu dla zabawy.

Ja … i moja dusza rezygnujemy z budowania swoich ciał subtelnych na wzór atomu jako matrycy.

Ja … rezygnuję z podtrzymywania atomu w ciałach duszy.

Ja … i moja dusza rezygnujemy z podtrzymywania atomu w ciałach innych ludzi i dusz.

Ja … rezygnuję z przekonywania dusz do atomu permanentnego, że to uratuje świat.

Ja … rozpuszczam wszystkie atomy permanentne i maszyny do budowania, odciskania i wciskania obcych energii.

Rezygnuję z udziału w projekcie atomowym, podświadomościowym. Zwalniam siebie i wszystkie inne dusze z obowiązku posiadania go i wkładania w niego energii, które obciążają przyszłe wcielenia.

Rezygnuję z kodowania i informowania, że aby funkcjonować w niższych gęstościach, trzeba mieć atom permanentny.

Pozwalam sobie i innym na swobodne wiązanie energii w gęstościach osobowości, pozwalam na dowolne dysponowanie energią w zgodzie z mądrością i doświadczeniem duszy.

Ja … i moja dusza pozwalamy młodym rasom na samodzielny rozwój.

Rozwiń skrzydła.

Jedna myśl na temat “Podświadomość zbiorowa i karma rodowa

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s