O pracy duchowej

Wiele lat temu chciałem posiadać takie umiejętności jak jasnowidzenie i jasnoczucie. Nie wiedziałem wówczas, że każda z tych umiejętności wymaga pracy nad sobą i że nie ma czegoś takiego jak złoty środek, jeśli chodzi o naszą wewnętrzną mistykę. Z czasem zacząłem czuć energię – najpierw jako wibrację we własnym ciele, swoistego rodzaju łaskotanie, następnie przyszło czucie wibracji w rzeczach, innych ludziach, zwierzętach. Widziałem, co siedzi w ciele człowieka, jaka choroba; podczas terapii „wyciągałem” problemy bez słów, czasem w temacie teraźniejszych wyborów klienta wymykały mi się konteksty związane z jego przyszłością. Jakiś czas później pojawiły się tematy zmarłych, odprowadzania ich, rozmów z duszami, rozumienia karmy, pracy z energiami mieszkań i rzeczy – wszystko, co miało związek z przepływem energii (jej zahamowaniem). Wiele niesamowitych historii i zleceń. Już nikt nie nazywał mnie prelegentem motywacyjnym, trenerem rozwoju osobistego, raczej „nie wiadomo kim” z „nie wiadomo czym”. Ale im więcej potrafiłem, tym bardziej czułem się odsunięty od ludzi. Chciałem oddać to, co wiedziałem i potrafiłem w zamian za dawne chwile normalności. W pewnym momencie poczułem przesyt, gdy zamykałem oczy, żeby odpocząć, a w miejscu ciszy czekała jakaś dusza i problem do rozwiązania.

Praca duchowa
1. Zmarł Jan Kulczyk. Jego duch błąkał się po gęstości eteryczno-astralnej. Kilka dni z rzędu słyszałem w głowie: „Nikodem, chcę żyć. Chcę żyć w ciele dziecka z mojej rodziny. Nie odejdę i nie zostawię tego tak”. Z początku nie wiedziałem, kto do mnie mówi i w ogóle w jaki sposób do mnie trafił. Czułem się wewnętrznie poirytowany i zmęczony, więc odpowiedziałem: „Nie jestem twoim przewodnikiem, zawołaj swojego” (i pokazałem, jak ma to zrobić). Przez dwa dni miałem pozorny spokój, ale potem znowu słyszę: „Nikodem, pomóż!”. Rozeznałem się w jego sytuacji duchowej: nie mógł wrócić do rodu, jaki założył, ale po wytłumaczeniu zagadnień duszy i Wyższej Jaźni (ciekawe, że duchy nie widzą dusz) przedstawiłem mu wybór: „Chcesz wewnętrznie grać, interesuje cię muzyka. Zatem wróć do duszy, scal się z nią, dusza cię przebuduje. W ten sposób wrócisz do Ameryki Południowej lub Australii. Dobra rodzina, bardzo dobre wcielenie. I to nie pochodzi ode mnie tylko od twojej duszy i Wyższej Jaźni. Co ty na to?”. Niestety nie wiem, co działo się później. Sam byłem w ciężkim stanie psychofizycznym i nie chciałem żadnego kontaktu ze zmarłymi. Żałuję swojej postawy w tym okresie – dosyć oschłej – bo mogłem poświęcić chwilę na przypilnowanie scalenia i powtórnego wcielenia, żeby nikt jego energii „nie ograbił”, a „wrogowie” nie mieszali się w kolejne życie.

2. Innym razem dostaję list od brata. Wchodzę w link na YouTubie i widzę płacz youtubera o nicku PewDiePie. Okazało się, że amerykańskie media The Wall Street Journal, CNN, NBC urządziły nagonkę na niego, określając go: nazistą, faszystą, rasistą. W kilka dni stracił wszystkie międzynarodowe kontrakty i zamknięto wiele jego projektów. Oglądam jego wyjaśnienie i nagle moja świadomość przesuwa się do wyższej gęstości: widzę, jak dosłownie klęczy załamany i mówi: „nie mam siły”, „chcą mnie zniszczyć”, „przecież to jest wszystko żart”, „to był skecz”, „czemu mnie tak zajadle atakują?”. Zacząłem „normalną” terapię: wycofaliśmy skutki ataku, uczę go transformacji, scalania własnej energii, rozpuszczamy negatywne myślokształty, wszystko, co się doczepiło do jego kanału i nazwiska. Po paru godzinach cały energetyczny „kamień” runął na ziemię. Działały na niego „siły” – kąśliwe, zajadłe, szantażujące – z naciskiem na złamanie jego duszy (później wpłynęłoby to na jego osobowość). Na drugi dzień, co było jego pomysłem na odpowiedź, nagrał śmieszny filmik, w którym w grze Sniper Elite strzelał w genitalia nazistom. Zaraz po tym inni youtuberzy i dziennikarze zaczęli bronić jego osoby. Wrócił do niego błysk, śmiałość, światło. Zastanawiam się, czy to nie było pierwsze starcie tytanów: starych mediów z nowymi.

3. Śniły mi się wybuchy bomb w trzech największych polskich miastach. W trakcie snu – mając oczy zamknięte – wyobrażałem sobie, że chwytam ręką każdy z tych wybuchów i zamykam w takich skrzynkach. Po nitce do kłębka odnalazłem wszystkie powiązane z tym pola myślowe i uczuciowe. W ten sam dzień na portalu Onet.pl Jackowski (jasnowidz) mówił o planowanych wybuchach. Od razu pomyślałem: „Dlaczego wszyscy skupiają się na skutkach, zamiast przeciwdziałać przyczynom?”. Śni ci się coś, odczuwasz coś złego – poproś najczystszą energię, jaką znasz i transformuj MYŚLI TEJ RZECZY, UCZUCIA TEJ RZECZY w miłość – nie pozwalaj materializować się złym planom i myślom, negatywnym emocjom. Nie wolno dawać pożywki takim rzeczom.

4. Dostałem zlecenie w temacie uzdrowienia energii mieszkania. Dotykam ścian i odczuwam rozpacz, smutek, tęsknotę. Mówię do klienta: „Odeszła od pana żona z dziećmi”. „Wszystko się zgadza, panie Nikodemie – odpowiada”. „Dusza tego mieszkania płacze za pańską żoną i dziećmi, za tym ruchem, jaki tu był. Tutaj powinny mieszkać dzieci. U pana depresja, nie może się pan wyspać, bo „tam wyżej”, na poziomach duchowych, jest jedna wielka rozpacz, która dotyka pańskich ciał subtelnych. Ma pan trzy rozwiązania:

a) ja sobie będę rozmawiał z duszą tego mieszkania. Po kilku dniach może się „odwiesi” i odetchnie pan, poczuje czystość;
b) wróci tu pańska żona z nowym partnerem i dziećmi;
c) wynajmie pan (lub sprzeda) mieszkanie komuś z dzieckiem”.

5. Dusze samochodów mają swoje humorki. Dostaję czasem zlecenie o treści: „Kupiłem samochód za 50 tysięcy, włożyłem w niego 25 tysięcy. Tysiąc dla pana wydaje się przy tym małą ceną. Proszę o pomoc, bo już nikt nie wie, co tutaj się dzieje”. Klientów proszę, żeby wsiedli do samochodu, odpalili go (jeśli się da), zamknęli oczy, dotknęli pulpitu na środku (lub zegarów) i powiedzieli: „Cześć duszo samochodu, witaj, co u ciebie?”. Niektórzy zaczynają płakać jak dzieci, inni odczuwają ciepło, jeszcze inni czują się nagle czymś podekscytowani. Pytam: „Ile przekleństw rzucił pan w stronę samochodu?”, „Jaka jest historia samochodu?”, „Kto panu zazdrości nabytku?”, „Jak pana żona widzi pańskie hobby?”, „Obiecał pan któremuś dziecku samochód i nie spełnił obietnicy?”.

Zawsze istnieje historia, która kryje się za obecnymi skutkami i trzeba ją poznać, zadać niewygodne pytanie. Nieważne, czy wyzwanie ma związek z psychiką, ciałem, czy dotyka śmierci, rzeczy materialnej, bo myśl przeplata się z emocją, emocja z energią, energia z materią – wszystko to jest ze sobą połączone. Świadomość gęstości (lżejszych wibracji energii) i naszych ciał subtelnych, przebywających w tychże gęstościach, pomaga, pozwala widzieć piękno nieskończonej przestrzeni wpływającej na naszą zbitą, twardą materię fizyczną.

Nikodem Marszałek
luty (walentynki) 2018

Jedna myśl na temat “O pracy duchowej

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s